_Blog 3mk
Kebab i wyznanie prawdy cyli gg :) 2006-01-11

Cały dzień dziisaj spędzilismy razem, w szkole, potem do muzeum, na końcu na kebaba... Boshe chyba zaczynam Go kochać. Jaks ie żegnalismy miałam ochote na pocałunek <głupek>... Jak wróciłam do domu to mu napsiałam:

Kurcze, długo zastanwiałam się czy napisać Ci to. Ja chyba czuje do Ciebeui coś więcej niz tylko przyjaźń. I to meni przeraża... :/ nie chcę być nikim w postaci Wertera :D ale trochę dziwne uczucie. heh. neich ta rozmowa zostanie tylko na te chwile potem zapomnijmy ok? Tylko napsiz mi co Ty na to :)

I musiałzejsć, Spyatałam czy przeczytał, to pwoiedział, że tak. W ciagu najbliższej godzsiny odpizemi co o tym mysli... Czy warto miec nadzieję?...


JEJKU 2006-01-07

Hm...
Żadnych zmian od poprzedniej notki. Czy warto sobie robić nadzieję? Podobno nadzieja matką głupich, ale ja w sumei jestem głupia! Każdy człowiek jest głupi w końcu...
Tak, bez wątpienia jestem marzycielką, ale fajnie tak czasem pomarzy, prawda?? :)


Samotna... 2006-01-07

No to tak...
Nie mam już mojego boyfriend'a... moze nie pasowaliśmy do siebie, a może keidyś wrócimy? Niewiem. W każdym razie co ma być to będzie :)
Moja przyjaciółka powiedziała dzisiaj ze schudłam, a nie widziała mnie 3 tygodnie... hmmm... tylko przez co schudłam? Przez miłość!! A przynajmniej stan zakochania. Tak, chyba się zakochałam...  Tak dobrze powiedziane... ale... co z tego?

Cóż z miłości, skoro nawet nie wiem czy ta osóbka odwzajemnia moje uczucia. Jesteśmy zwykłymi kumplami, nic nie wie o tym, a przecież nie powiem... Bo czy warto jest tracić świetnego przyjaciela dla takich miłostek?  

Przecież podobno miłości trwają krótko, a przyjaźnie całe życie... ale coś mi się tu nie zgadza... czemu każdy mój były chłopak, staje się moim przyjacielem? Koleżanka mówiła że mi zazdrości że mam taki stosunek do ludzi... Tylko czy to na pewno dobrze? Hm...

Nic nie planuje jestem człowiekiem wolnym narazie i niechcem chłopaka przynajmniej w najbliższym czasie, czy to źle?? hehe... zobaczymy w czasie :)

A teraz jestem sama w domku bo nie ma rodziców na weekend a barcia na imprezkach :)
No cóz takie życie, ale przynajmniej wolna chata i muza na fulla :D

 


NIE! 2005-12-17

A przecież na litość boską nie jestem taka zła!
Słucham rodziców, nigdzie nei wychodze prawie, nie włóczę się, sprzątam w domu, czasem gotuje, nie chodze na impry, nie robię nikomu krzywdy...

Więc czemu tak żyje? :(


rozkminki 2005-12-17

Nie nie mogę zrozumieć...

Czemu człowiek w swoim życiu jest skazany na cierpienie? Całe życie starać się, by żyć na poziomie, normalnie, by nie było żadnej hańby na nazwisku, a co dalej? Niebo? Piekło? Kto to wie...

Czy jestem złą osobą?

Rodzice: nieodpowiedzialna gówniara, robi nam na złość, pije, pali, jest nieczułą, cały czas pyskuje, nie słucha co do niej mówimym, chce nas wykończyć psyhicznie...

No i co mam sądzić? Po co w takim razie żyje skoro jestem zła, okropna? Po co mnie Bóg stworzył i jaki miał w tym cel na litość boską?? 

Czy akurat zawsze to co złego mnie spotyka jest tylko iwyłącznie z mojej winy? Czemu Bóg skoro nas kocha to daje anm tyle cierpień, czemu znęca się akurat nademną... Czy sprawia mu to satysfakcje? Czasem zastanawiam się czy w poprzednim wcieleniu moze byłam kimś bardzo złym i teraz pokutuje...  


KONCERT WWO 2005-12-17

No tak... dzisiaj 17 grudnia, jedeyny koncert WWO w ich trasie koncertowej z nową płytą... Start godzina 21. Marzenie moje? Pójśc na koncert z moim Miśkiem. Efekt? Nie ide... Powód? Oczywisty, jestem nieodpowiedzialna, palę, piję.... nigdy się nie upiłam w przeciwieństwie do moich znajomych, nigdy nie żygałam... Na początku roku szkolnego na Polach Mokotowskich był koncert... poszłam. Kupiłam soebie Reds'a i wypiłam go... tak piwo babskie bez procentów . Wypiłam je o 18 a w domu byłam o 21... Tak poczuli, byłam pijana i śmierdziałam chmielem... Czy tak było? Ja to inaczej pamiętam... Pamiętam gumę owocową i ciastko by zabić zapach alkoholu, a w domu jeszcze obiad. Jakoś nie kręciło mi się w głowie i nic nie czułam. Mój wniosek? Nie byłam pijana... Śmieszne... A jednak mam szlaban... Za głupotę. Moi rodzice nei rozumieją jakie teraz sa czasy. Nie chodze na imprezym, ani na koncerty... ale na tym mi zajebiście zależało... Czy pójdę? Niewiem, ale już nie mam nadziei... podobno ona jest matką głupich. A pozatym po co miec nadzieję, chyba tylko po to by później płakać...

Jeszcze nauka przedemną... a tak mi sie nie chce... Później napisze jak się to skończyło...


e-blogi.pl zymzym.info
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]